Co ja wziąłem sobie po tej rozmowie
- Po tej rozmowie mniej boję się kontuzji i ewentualnej interwencji ortopedy, bo wiem, że dużo łatwiej leczy się osobę aktywną, niż taką, która rusza się zbyt mało;
- Złamanie zmęczeniowe to suma mikrourazów, nie dzieje się nagle, że “trach” i złamane. Jeśli po urazie nic nie zmienisz - to jesteś na drodze do kolejnego złamania zmęczeniowego… Nie wystarczy się “tylko” wyleczyć;
- Utwierdziłem się w przekonaniu, że gdy mam uraz typu stłuczenie to go nie chłodzę. Chłodzenie zmniejsza stan zapalny (gorąco), który jest właśnie po to, by zapobiec temu stłuczeniu. Oczywiście jeśli boli bardzo mocno, to rozważ doraźne schłodzenie, by uśmierzyć ból.
- Jestem na dobrej drodze ku zdrowiu i długowieczności dbając o dobry, odpowiednio długi sen (celuję w 8h na dobę);
- Zwracam jeszcze większą uwagę na nadmierne korzystanie z telefonu u siebie i bliskich. Po co niepotrzebnie przeciążać swój układ nerwowy?
Moje uzupełnienie i doświadczenia
- Znajomość anatomii pomaga - wiesz co cię boli. Jeśli jesteś aktywn_ sportowo, to warto byś miał_ chociaż odstawową wiedzę nt. mięśni, ścięgien, więzadeł, powięzi, ruchomości stawów, zakresów ruchów, przyczepów mięśni.
- Złapiesz kontuzję/uraz, trafiasz na SOR? O ile to nie nagły przypadek, zawsze skonsultuj to z innym ortopedą, najlepiej sportowym. Oni są najbardziej „na czasie”. Nie masz kasy na wizytę? Zrób wszystko, by ją zdobyć. W końcu w co masz inwestować jeśli nie w swoje zdrowie przede wszystkim?
- Jeśli boli cię achilles to… najprawdopodobniej nie boli cię achilles (tylko prawdopodobnie przyczep mięśnia brzuchatego łydki). Na achillesa mówi się “cichy zabójca” - po prostu się nagle zrywa, bez wcześniejszych dolegliwości bólowych.
Test FMS

Cameron McEvoy - mniej kilometrów, więcej sensu
Cameron McEvoy przez lata trenował w modelu będącym pływackim mainstreamem: dużo kilometrów w wodzie, setki powtórzeń tego samego ruchu i dopiero przed samym startem schodzenie z obciążeń.
Po igrzyskach w Tokio był jednak blisko końca kariery. W 2022 roku w ogóle nie startował. Zamiast dokładać kolejne dystanse, zadał sobie pytanie: skoro jest sprinterem i ściga się na 50 metrów (całość zajmuje ok. 21 sekund), to czy powinien trenować jak ktoś, kto musi pływać wiele długości?